W Kopenhadze działa Simone Book Services, sklep z rzadkimi i niezależnymi książkami oraz magazynami. W razie potrzeby zamienia się on w galerię, salę odsłuchową albo miejsce premier książkowych. Wnętrze zaprojektowano elastycznie i celowo odeszło od typowej skandynawskiej estetyki.
Księgarnia o kilku funkcjach
Pomysł narodził się z rozmów architektki Derya Arpac, pracującej dla marki meblowej &Tradition, z Tugce Kayar Subay i Ibo Subayem. Małżeństwo ma doświadczenie w mediach modowych i marketingu. Przez lata zebrało tak dużą kolekcję literatury o sztuce, designie i modzie, że w lutym 2026 roku uruchomiło firmę zajmującą się „literary branding”. Para dobiera książki do bibliotek na wystawy, do biur i przestrzeni marek.
Simone daje tej działalności fizyczną platformę i pozwala ją rozwijać. W sklepie można zobaczyć nie tylko wyselekcjonowane książki i czasopisma, lecz także meble oraz przedmioty związane z kulturą czytania.
„Chcieliśmy stworzyć miejsce, do którego ludzie przychodzą po inspirację” – powiedziała Derya Arpac w rozmowie z Dezeen.
Meble projektowane specjalnie dla tego miejsca
Wnętrze opiera się na modułowych regałach z aluminium i drewna wiśniowego, ruchomych wózkach na książki oraz ladzie obszytej skórą. Za poszczególne elementy odpowiadają cztery osoby:
- Derya Arpac zaprojektowała wiszące regały z wiśni, czerwonawego drewna liściastego, które wygląda inaczej niż tradycyjne skandynawskie dąb, jesion czy sosna. Według autorki półki mają wyglądać, jakby wspinały się przez pomieszczenie niczym rusztowanie albo szkielet budynku.
- Lærke Ryom, specjalizująca się w nietypowych metodach tapicerowania, zaprojektowała skórzaną ladę. Na jej krawędziach są zamki błyskawiczne, które po rozpięciu odsłaniają schowki.
- Kasper Kyster wykonał regały na czasopisma ze składanych arkuszy niepolerowanego aluminium. System jest modułowy, więc w przyszłości można dołożyć kolejne panele.
- Daniel Schofield zrobił ławkę z czarnego MDF-u, wpasowaną w narożnik sklepu. Z tego samego materiału powstały wózki na książki, które zachęcają gości do przestawiania woluminów po sklepie.
Czerwony pokój i wydarzenia
Do współpracy zaproszono też artystę Staffana Sundströma. Na otwarcie przygotował trzy obrazy, a ekspozycja będzie się zmieniać wraz ze sprzedażą prac.
W sklepie jest również „czerwony pokój” o powierzchni 20 metrów kwadratowych, inspirowany estetyką Davida Lyncha. Ma czerwone ściany i pasujące do nich zasłony od podłogi do sufitu. Nadaje się na niewielkie wydarzenia i wystawy. Od otwarcia odbyła się tu premiera książki fotografa Lasse’a Dearmana, pokazano także bibliotekę dobraną dla marki sportowej ASICS i pop-up marki modowej Bonnetje Recut.
W planach są „reading objects”, czyli przedmioty do czytania: od zakładek i przycisków do papieru po lampy i regały.
Co z tego wynika dla polskiego czytelnika
Simone nie dotyczy Polski bezpośrednio, ale dobrze pokazuje kierunek, w którym idą niezależne księgarnie w Europie. Sama sprzedaż książek coraz częściej łączy się z wydarzeniami, wystawami i współpracą z markami. Taki model może pomagać małym sklepom przyciągać klientów, którzy szukają czegoś więcej niż zakupu.
Dla osób planujących wyjazd do Kopenhagi to ciekawy punkt dla miłośników designu, fotografii i niszowych magazynów. Z opisu nie wynika, jakie są godziny otwarcia ani jaki program wydarzeń przewidziano na kolejne tygodnie. Warto to sprawdzić przed wizytą.
Źródło: Dezeen – „Simone is a Copenhagen bookstore that doubles as a gallery, event space or listening room”
